
Działy główne
|
|
Polecamy:
- accommodation in poland
- nałęczów
- słowacja
- chorwacja
- austria
- noclegi
|
|
|
Przyszłe emerytury, co z nimi?
Czy w przyszłości kobiety będą otrzymywać mniejszą emeryturę niż mężczyźni? Czy wraz ze wzrostem cen, inflacji stać nas będzie na dostatnie życie?
Jak się okazuję reforma emerytalna - choć była nieunikniona - absolutnie abstrahuje od nadziei przyszłych emerytów na dostatnie życie. Biorąc pod uwagę rosnące wskaźniki makroekonomiczne przeciętny emeryt, nie będzie w stanie utrzymać standardów życia z okresu aktywności zawodowej.
Wraz z wejściem nowego systemu emerytalnego (01.01.1999 r), pojawił się pewnego rodzaju mankament wynikający z faktu złego dostosowania systemu emerytalnego do ówczesnej sytuacji ekonomicznej. Zmiany wprowadzone przez rząd Jerzego Buzka polegały na bardzo wybiórczej prywatyzacji i utrzymaniu fikcji „sprawiedliwości społecznej”, przy założeniu, że jedne grupy społeczne mają obowiązek finansować inne. Przeciętna emerytura nadal w dużym stopniu zależy od tego, czy dany obywatel jest członkiem uprzywilejowanej (rolnicy, górnicy, pracownicy mundurowi, nauczyciele), czy „zwykłej” grupy zawodowej. Około 1/3 obywateli płacących dziś składki w przyszłości otrzyma „wychudzone” emerytury. Ich pieniądze pójdą na konto „obywateli lepszej kategorii”, którym w imię interesów politycznych państwo gwarantuje specjalne lub/i wcześniejsze emerytury.
Należy również podkreślić, że polski system emerytalny różnicuje również wysokość przyszłej emerytury w zależności od płci. Jak wynika z przeprowadzonych symulacji, przyszłe emerytury kobiet będą stosunkowo niższe od emerytur mężczyzn. Według reformy kobietom przysługuje przejście na „wymarzoną” emeryturę po ukończeniu 60 lat, statystycznie żywotność kobiet jest o wiele dłuższa niż mężczyzn, wysokość zgromadzonych kapitał jest mniejsza natomiast długość pobierania emerytury większa. Oznacza to, że w przyszłości to właśnie mężczyźni, po ukończeniu 65 roku życia będą otrzymywać większą emeryturę i to właśnie mężczyźni będą musieli dopłacać do przyszłych emerytur kobiet.
Następny problem, wiąże się z opóźnieniami w przekazywaniu za pośrednictwem ZUS środków do Otwartych Funduszy Emerytalnych (OFE). Niesprawny system komputerowy powodujący opóźnienia, również ma odbicie na naszych przyszłych emeryturach. Zobowiązania ZUS wobec funduszy ciągle rosną, a OFE nie są w stanie inwestować i pomnażać naszego kapitału bez potrzebnych do tego środków.
De facto kolejnym minusem reformy emerytalnej jest potraktowanie składki ubezpieczeniowej jako „kapitału”. Zgromadzone fundusze są jedynie zapisywane na indywidualnych kontach ubezpieczonych i powiększane o ustalone ustawowo odsetki. Należy jednak podkreślić, że „kapitał” ów pojawia się na kontach emerytalnych tylko na moment, a następnie zostaje przeznaczony na konsumpcję (wypłatę) przez obecnych emerytów.
Reasumując, wprowadzony przez rządy Buzka system emerytalny posiada pewne błędy i wypaczenia. Aby uzyskać zadowolenie społeczeństwa, reformę z 01.01.1999 należy potraktować jako pierwszy etap niezbędnych zmian. Według makroekonomistów trzeba wprowadzić gwarantowane przez państwo minimalne zasiłki emerytalne dla wszystkich obywateli, zmniejszyć obowiązkowe składki emerytalne z do 13–15 proc. i pozostawić obywatelom możliwość wyboru, czy chcą je wpłacać do prywatnego czy państwowego ubezpieczyciela - nowego urzędu, zajmującego się wyłącznie wypłatą zasiłków emerytalnych. Żeby nasze emerytury nie stały w przyszłości pod znakiem zapytania, trzeba by też pozwolić obywatelom wpłacać składki bezpośrednio na konta funduszy, które bez zbędnej zwłoki będą pomnażać ich pieniądze.
|
|
|